Bieszczady-Noclegi.pl
bieszczady-noclegi.pl
Noclegi Znajdujesz się w serwisie Bieszczady-Noclegi.pl. Dzięki tej stronie możesz przeglądać wszystkie oferty noclegowe w Bieszczady. Pokoje gościnne, kwatery, agroturystyka, jak również ośrodki wypoczynkowe. Każdy znajdzie tutaj wedle własnych upodobań.

Promocja Twoich usług
»  dodaj obiekt do e-nocleg.pl

Bieszczady

Bieszczady są miejscem, do którego powróci każdy, kto odkrył ich piękno. Są tu bowiem zakątki, które urzekają ciszą, spokojem, niczym niezmąconą przyrodą. I aż trudno uwierzyć, że jeszcze 70 lat temu tętniły one życiem. Na dzisiejszy wizerunek Bieszczadów ogromny wpływ miały wydarzenia, które rozegrały się bezpośrednio po II wojnie światowej.

Teren ten był areną walk z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wioski bieszczadzkie ówcześnie były zamieszkane głównie przez Ukraińców, którzy wspomagali (dobrowolnie bądź pod przymusem) oddziały partyzantki ukraińskiej. Władze Polski i ZSRR postanowiły problem ten rozwiązać. Przeprowadzono więc repatriację ludności na tereny USRR (Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka). Ze względu, iż stosunkowo mała część społeczności z niej skorzystała, władze zdecydowały się na bardziej radykalne posunięcie, jakim była Akcja „Wisła”. W 1947 roku wioski bieszczadzkie opustoszały, ponieważ znaczna część miejscowej ludności została wysiedlona na tzw. Ziemie Odzyskane.

Dorobek kulturalny, zamieszkujących tę ziemię grup etnicznych został w znacznej mierze zniszczony. Tereny, które do tej pory tętniły życiem, poczęły dziczeć i niszczeć. Po wielu wioskach pozostały ruiny, resztki fundamentów domów albo tylko nazwy na mapach. Dzisiaj do takich miejsc należy m.in. Tworylne. Warto odwiedzić ten urokliwy zakątek i poszukać śladów dawnego życia. Turysta, który tu dotrze, znajdzie m. in. podmurówkę cerkwi, ruiny dzwonnicy, resztki fundamentów istniejącego tu niegdyś dworu. O mieszkańcach przypomni również kilkanaście nagrobków na cmentarzu. Dziś w tej oazie ciszy i spokoju trudno uwierzyć, iż w okresie międzywojennym Tworylne było dużą wioską, liczącą ponad sto domów i około tysiąc mieszkańców. Tereny Bieszczadów, do II wojny światowej były mozaiką etniczną, wyznaniową, kulturową. Zamieszkiwały je, oprócz Polaków, będących na tych ziemiach mniejszością, głównie Bojkowie, Łemkowie oraz Żydzi. Niestety, w porównaniu do innych regionów Polski, ich dorobek materialny przetrwał tylko w niewielkiej części.

Perłami w architekturze są niewątpliwie drewniane cerkwie. Istnieją, ponieważ zamieniono je na kościoły katolickie. Wiele cerkwi jednak zostało zniszczonych, można spotkać też i takie, które są w ruinie, ze względu na fakt, iż w komunistycznej Polsce służyły np. za magazyny. O związku tych ziem z rusińskimi grupami etnicznymi świadczą też cmentarze grekokatolickie (np. w Brzegach Górnych czy Wołosatem) czy krzyże przydrożne. Dorobek materialny Bojków czy Łemków aktualnie znajduje się przede wszystkim w skansenie w Sanoku. Ludność żydowska zamieszkiwała głównie miasta. Do II wojny światowej, oprócz Leska i Ustrzyk Dolnych, do znanych miasteczek należały również Baligród i Lutowiska. I choć do naszych czasów niewiele przetrwało po wyznawcach religii mojżeszowej, to właśnie w tych miejscowościach znajdziemy ślady judaizmu w Bieszczadach. Na uwagę zasługuje synagoga w Lesku, gdzie obecnie mieści się Dom Kultury oraz kirkut. Cmentarze żydowskie ze starymi, zabytkowymi macewami znajdują się również w wymienionych powyżej miejscowościach.

Bieszczady to także miejsce związane z wybitnymi postaciami z kart naszej literatury. Region ten w swej twórczości opisywali m.in. Aleksander Fredro, Zygmunt Kaczkowski czy Wincenty Pol. Aleksander Fredro w „Trzy po trzy” pisał, że za Baligrodem jest granica świata, porównywał tamtejsze tereny do czarciego gardła. I dzisiaj, jadąc na południe wielką obwodnicą bieszczadzką, można zauważyć odmienność krajobrazu. Widzimy coraz mniej domów, a coraz więcej przestrzeni. Nieopodal od drogi, którą przemykają samochody, możemy znaleźć miejsca dzikie, fascynujące ciszą i spokojem, które być może są siedliskiem bieszczadzkich duchów: Biesów i Czadów? Hrabia Fredro dotarł przed laty do Cisnej, my możemy udać się dalej, bowiem im bardziej na południowy wschód, tym krajobraz staje się coraz bardziej malowniczy. Apogeum bieszczadzkiego piękna stanowią niewątpliwie połoniny. Zachwycą zarówno tych, którzy nie lubią wędrować po górach, jak i tych, którzy preferują taką formę relaksu.

Bieszczady, obok spotkań z historią i tradycją tych ziem, wędrówek po górach, przyciągają turystów lubiących wypoczynek nad wodą. Miejscowości położone wokół Zalewu Solińskiego proponują wczasowiczom wiele atrakcji. Zapora w Solinie przez wielu nazywana jest „bieszczadzkimi Krupówkami”. Określenie to w pełni charakteryzuje oblicze tejże miejscowości wypoczynkowej. Obok Soliny Polańczyk. Obie miejscowości obfitują w restauracje, bary, kafejki, dyskoteki, sklepy z pamiątkami. Z kolei wszystkim lubiącym wypoczynek nad jeziorem w ciszy, z dala od gwaru i zgiełku, polecić można inne miejsca z dobrze rozwiniętą bazą turystyczną, takie jak: Wołkowyja, Zawóz czy Werlas. W słoneczne dni odprężenie daje również pobyt w urokliwym zakątku nad Sanem, gdzieś w sercu Bieszczadów. Wsłuchując się w szemrzącą wodę i szum drzew można na przykład odreagować zmęczenie i stresy.

Bieszczady są piękne o każdej porze roku. Zachwycają jesienią, kiedy można podziwiać paletę barw, którą pokrywają się bieszczadzkie lasy. Zimą Bieszczady proponują atrakcje narciarzom i snowboardzistom. Na wszystkich chcących poznawać ten region Polski czekają hotele, pensjonaty czy gospodarstwa agroturystyczne, a przede wszystkim piękno bieszczadzkiej ziemi i życzliwość jej mieszkańców.
miejscem pełnym atrakcji turystycznych jest uzdrowisko

Tekst: Daria Polak